Sexy Duck

Trafiłam do Sexy Duck ze znajomymi. Szukaliśmy miejsca, w którym można zjeść po 22. Wiem, że to generalnie nie jest pora na objadanie się, ale wcześniej zaliczyliśmy dobry trening, więc bardzo szybko udzieliliśmy sobie rozgrzeszenia i wzięliśmy karty z menu.

Regina Bar

Niewiele miejsc potrafi mnie zaskoczyć, a Reginie się to udało i to dwa razy.

Drukarnia na Pradze Mińska 65

Prawa strona Wisły to nie jest knajpiane zagłębie. Jeśli ktoś chce się wybrać do sensownej restauracji to jak mantra będą wymieniane wcale nie wyjątkowe lokale w okolicach Ząbkowskiej i jakieś nieliczne knajpeczki, też niezbyt atrakcyjne w okolicy parku. Może jeszcze Saska Kępa, która rzeczywiście jest po prawej stronie wyjątkowa.

Via Suzina

Via Suzina to knajpka otwarta w miejscu chorwackiej winiarni Guccio Domagoj. Guccio otwierał się w czasach, kiedy na Żoliborzu można było uświadczyć co najwyżej naprawdę słabą pizzę w okolicach Potockiej i parę lokali naprawdę średniej jakości, będącymi skrzyżowaniem baru mlecznego (karta dań) z wariacją na temat dworku/pałacu (ceny i wystrój). Poza nim tuż obok otwarto…

Mąka i Woda

Długo zbierałam się żeby zrobić wpis o tej restauracji. Jednak ostatnio tak często w niej bywam, że nie wypada o niej nie napisać. Wszystko z powodu mojej koleżanki z pracy, która przy każdej możliwej okazji wyciąga nas tam na “piwo po pracy”.

Di Lusso

Di Lusso to restauracja niedaleko metra Dworzec Gdański. Usytuowana w dość nieoczywistym miejscu, na tyłach budynków biurowych i mieszkalnych przy ul. Gen. Zajączka.

Kreator pizzy Czyli Żurawia 45

Prawie każda pizzeria, daje możliwość skomponowania swojej własnej pizzy. Wybierasz składniki i masz – twoja własna pizza właśnie ląduje w piecu. Masz to co lubisz, coś czego nie znalazłeś w karcie. Czym różni się od tych wszystkich pizzeri Czyli na Żurawiej 45? Chcesz wiedzieć? Czytaj dalej.

Trattoria Ti Amo, czyli wieczór we włoskim stylu

Czasem stare przysłowie “do trzech razy sztuka” się sprawdza. Pierwsza knajpa do której chciałyśmy pójść “Five Restaurant” okazała się zlikwidowana, druga, sprawdzona już wcześniej  “Spacca Napoli” była zapchana na maksa – nie było gdzie szpilki wcisnąć. Ostatnim podejściem do włoskiej pizzy, na którą obie z Nitką miałyśmy ochotę, była “Trattoria Ti Amo”.