La Cantina Meyhane

Jakoś restauracje na samym Nowym Świecie nas nie zachęcają (Raj i Mąka i Woda są schowane w podwórku, więc trzeba wiedzieć, że tam coś jest). Dlaczego? Bo mamy wrażenie, że to miejsca, gdzie nie skupiają się na jakości, bo wiadomo, że zawsze będą mieli klientów. Nie da się ukryć, że to jedna z ulic w…

Mąka i Woda

Długo zbierałam się żeby zrobić wpis o tej restauracji. Jednak ostatnio tak często w niej bywam, że nie wypada o niej nie napisać. Wszystko z powodu mojej koleżanki z pracy, która przy każdej możliwej okazji wyciąga nas tam na “piwo po pracy”.

Berek! Masz go!

Shipudei berek znalazłam szukając jakiejś nowej knajpy na babskie wyjście. Warunek był prosty – blisko metra Świętokrzyska bo a) jest zimno (było jakieś -10 st.), b) łatwiej wrócić. Już od wejścia wiedziałam, że dobrze wybrałam,  a po zobaczeniu i spróbowaniu dań stwierdziłam, że muszę koniecznie tu jeszcze wrócić.

Kreator pizzy Czyli Żurawia 45

Prawie każda pizzeria, daje możliwość skomponowania swojej własnej pizzy. Wybierasz składniki i masz – twoja własna pizza właśnie ląduje w piecu. Masz to co lubisz, coś czego nie znalazłeś w karcie. Czym różni się od tych wszystkich pizzeri Czyli na Żurawiej 45? Chcesz wiedzieć? Czytaj dalej.

Trendy 2017

Co nowego przyniesie 2017? Co zauważyłyśmy i czego byśmy sobie życzyły. Bardzo subiektywny styczniowy przewodnik. 6 trendów na warszawskiej mapie kulinarnej 2017.

Pepperoni Żoliborz

Jeśli skręci się z placu Wilsona w Krasińskiego, w stronę Wisły, trafi się na trzy knajpy. Sushi, Pepperoni i Spotkanie. Sushi jak sushi. W Warszawie jeszcze żadna suszarnia nie rzuciła mnie na kolana (wciąż tęsknię za katowickim Sakura). Spotkanie miałam okazję odwiedzić lata temu i wtedy miałam wrażenie, że ciastko łyżką, ąę, biały obrus i wstęp dopiero…

Wilcza 50

Nie można ukrywać, że w okolicach ulicy Poznańskiej i Wilczej można spotkać nas najczęściej. Tym razem wybór padł na restaurację, która mieści się w tym samym miejscu co kiedyś 2/3 albo 1/3… nie pamiętam. Właściwie to mam wrażenie, że miejsce zmieniło tylko nazwę, bo w wystroju nie zauważyłam zbytniej różnicy. Nie dlatego, że trzeba było…

Trattoria Ti Amo, czyli wieczór we włoskim stylu

Czasem stare przysłowie “do trzech razy sztuka” się sprawdza. Pierwsza knajpa do której chciałyśmy pójść “Five Restaurant” okazała się zlikwidowana, druga, sprawdzona już wcześniej  “Spacca Napoli” była zapchana na maksa – nie było gdzie szpilki wcisnąć. Ostatnim podejściem do włoskiej pizzy, na którą obie z Nitką miałyśmy ochotę, była “Trattoria Ti Amo”.