Busaba Eathai

Tajskie znamy dobrze. I nie tak trudno je zrobić. Prawdę mówiąc to trzeba być strasznie niechlujnym, żeby je zepsuć. Tu się udało. Zamówiłam laksę. Laksa to jest jedna z najpopularniejszych azjatyckich zup. Zepsuć laksę to jak zepsuć rosół. Da się? No da się. Ale to się nie powinno zdarzyć w tajskiej knajpie.

Genesis Cinema

W Londynie, jak chce się coś robić, cokolwiek, pójść do muzeum, na wystawę, na koncert itp. to ma się milion opcji. Tych opcji jest tak dużo, że czasem aż ciężko się na coś zdecydować. Z tego nadmiaru możliwości postanowiliśmy wybrać się po prostu do kina. Przypadkiem trafiliśmy w jedno z fajniejszych miejsc w Londynie.

W krainie kangurów

Kilka słów o Australii z perspektywy spędzonych tam prawie dwóch miesięcy. W tym czasie przejechaliśmy trasę z Sydney do Brisbane i z powrotem, już inną drogą. Pomieszkaliśmy też przez miesiąc w Sydney. Niektóre zasłyszane opinie okazały się prawdą, inne niekoniecznie.

The Peanut Vendor Project

Po przeprowadzce w nowe miejsce, żeby dobrze się w nim poczuć, trzeba znaleźć “swoje miejsca”. To wcale nie jest łatwe. A już na pewno nie jest łatwe w Londynie. Z jednej strony tu na każdym rogu jest knajpa, kawiarnia lub pub, z drugiej właśnie to, że na każdym rogu coś jest, sprawia, że ciężko znaleźć…

W stronę Australii

  Przed chwilą przeniosłam się do Londynu, a już wyjeżdżam do Australii. Taki był plan, ale chyba nie do końca wierzyłam, że się uda. Od ostatniej dłuższej podróży minęło już sporo czasu. Ponad dwa lata. Australia po raz pierwszy pojawiłą się podczas wyjazdu do Azji. Tamta podróż byłą spontaniczna, kompletnie nie zaplanowana, decyzję podjęliśmy miesiąc…

Gdzie na jednodniową wycieczkę poza Londyn?

Angielskie ogródki to jest ważna sprawa. Musi być ważna, skoro przed każdym domkiem jest jakiś, choćby mikroskopijny. Podobno są przepiękne. Nie wiem, przepięknego nie widziałam. Może dlatego, że jest zima. Teraz przypominają bardziej osobiste, przydomowe śmietniki. Nie wiem, czy to kwestia dzielnicy, czy Brytyjczycy na zimę tracą serce do swoich kwiatków, czy im się po…

The Book of Mormon, czyli twórcy South Park w formie

Bardzo, ale to bardzo, lubię chodzić do kina. Oglądanie filmu w kinie, to jak przenoszenie się w równoleglą rzeczywistość. Przez półtorej, dwie godziny cała uwaga jest skoncentrowana wyłącznie na filmie. Nie ma przerw na reklamy, nie ma przechodzenia na inne strony w trakcie nudnawego dialogu, nie ma paska na dole ekranu, który mówi, że już…

Notatki z Londynu

Na kilka miesięcy przenoszę się do Londynu, ale często będę wracać do Polski (mam nadzieję). Wyjeżdżam, żeby chwilę pożyć w innym miejscu, zobaczyć jak jest mieszkać poza własnym, dobrze znanym i naprawdę lubianym miastem. Decyzja o wyjeździe wcale nie była dla mnie łatwa. 10 lat temu nie zastanawiałabym się ani chwili. Dzisiaj mam już fajne,…