Sexy Duck

Trafiłam do Sexy Duck ze znajomymi. Szukaliśmy miejsca, w którym można zjeść po 22. Wiem, że to generalnie nie jest pora na objadanie się, ale wcześniej zaliczyliśmy dobry trening, więc bardzo szybko udzieliliśmy sobie rozgrzeszenia i wzięliśmy karty z menu.

GEMBA – zjedz popij polish

Wieczorne wyjście ze znajomymi na piwo i przekąski?  Ostatnio tylko GEMBA. To kolejne miejsce w okolicach ul. Poznańskiej które odwiedzam systematycznie.

InAzia Warszawa

Najlepszy posiłek to ten jedzony w grupie przyjaciół. Czasami przypadek sprawia, że na naszej drodze staje ktoś, kto wnosi dużą wartość do naszego życia. Zdecydowanie Sahnil jest taką osobą. My dzięki niemu miałyśmy okazję spróbować tajskiej kuchni w najlepszym wydaniu, a Kaśka? Najlepszy przykład na to, że droga do serca wiedzie (także) przez żołądek. Przeważnie…

KiTi

Lubicie rum? A może lubicie też owoce tropikalne i ciekawe miejsca, gdzie można spotkać obie te rzeczy? KiTi Bar to jedno z takich miejsc.  Wybrałyśmy się tam na nasze pierwsze wspólne wyjście odkąd Aśka wróciła z Londynu.

Wilcza 50

Nie można ukrywać, że w okolicach ulicy Poznańskiej i Wilczej można spotkać nas najczęściej. Tym razem wybór padł na restaurację, która mieści się w tym samym miejscu co kiedyś 2/3 albo 1/3… nie pamiętam. Właściwie to mam wrażenie, że miejsce zmieniło tylko nazwę, bo w wystroju nie zauważyłam zbytniej różnicy. Nie dlatego, że trzeba było…

Fokim – zamknięte

O tej knajpie dowiedziałam się z facebooka. Natrafiłam na sponsorowany post mówiący o ich wydarzeniu – Zamulone czwartki. W każdy czwartek porcja muli kosztuje za 21,50 zł, a do tego można zamówić promocyjny kieliszek prosecco za 6 zł. W czwartek wyjście, jeszcze, nie doszło do skutku, ale byłam tam we wtorek.

Sofra, czyli dwie kuchnie w jednym miejscu

Kolejna restauracja z tych na “S”, w których byłyśmy, znajdujących się na ul. Wilczej – mówię tu o Sokotrze i Secado . Kolejna, która sprawiła, że myśląc o miejscu, gdzie można smacznie zjeść, w głowie pojawiają wspomnienia ze spędzonych tam wieczorów. 

Thaisty nad Wisłą

Wielokrotnie przechodziłam koło Street Food Thaisty. Zrażona swoją wcześniejszą wizytą w lokalu na Pl. Bankowym, gdzie kelner zapomniał o moim zamówieniu i musiałam bardzo długo czekać na swoje danie – pisała o tym Asia w swoim wpisie – nie miałam ochoty żeby coś tam zjeść. Logo w tym wypadku trochę mnie odstraszało, a jednak pewnego…

ArtBistro Stalowa 52

Idąc tam pomyślałam sobie, że gdyby nie spotkanie organizowane przez Zomato, to pewnie nie trafiłabym do tej restauracji – okolica wzbudzała we mnie trochę mieszane uczucia. Po wejściu do środka wiedziałam jednak, że warto było zafundować sobie krótki spacer z Dworca Wileńskiego.

Momu

Byłam tam przed wyjazdem, żegnając się z dziewczynami. Poszłam tam, kiedy odwiedzałam Warszawę przed wyjazdem do Australii. Odwiedziłyśmy go z Magdą, kiedy na chwilę wpadłam z wizytą w wakacje.

Coctail Bar Max

Brakuje tam tylko barmanów ubranych w plażowe slipki, pokazujących swoje umięśnione ramiona i brzuchy, na których jak to Aśka określiła można koszule prać. Oj myślę, że wtedy, nie byłoby to miejsce gdzie tylko Ewka dostaje małpiego rozumu. A tak całkiem na poważnie – barmani są niczego sobie… Przydałby mi się taki na wyłączność, chociaż mogłabym popaść…