Tęcza od kuchni

Zabytkowym budynek dawnej kotłowni WSM na ulicy Suzina długo stał pusty. Parę lat temu powstały tam dwie zaprzyjaźnione knajpki – chorwacka oraz włoska. W czerwcu na piętrze została otwarta Tęcza od kuchni. W Tęczy zwykle (przynajmniej kiedy ja tam bywam) nie ma tłumów. Być może to dlatego, że wejście jest trochę z boku i raczej nikt…

The Mexican

Pamiętam jak pewnego wrześniowego wieczoru dostałam wiadomość na FB od kumpeli: Muszę Cię koniecznie tam zabrać! Pod tekstem było jej zdjęcie w olbrzymim sombrero z ogromnym drinkiem. Margarita tu jest przepyszna – zachwalała. Zgodziłam się bez namysłu. Od tamtego wieczora minęło trochę czasu, ale w końcu, po 2 miesiącach, udało się.

Pogromcy Meatów

Ich kanapki to taka wariacja na temat burgera. Zamiast mielonej wołowiny, można znaleźć tu ozór, kaczkę, poliki. Dobrze się zaczyna prawda?

Fokim – zamknięte

O tej knajpie dowiedziałam się z facebooka. Natrafiłam na sponsorowany post mówiący o ich wydarzeniu – Zamulone czwartki. W każdy czwartek porcja muli kosztuje za 21,50 zł, a do tego można zamówić promocyjny kieliszek prosecco za 6 zł. W czwartek wyjście, jeszcze, nie doszło do skutku, ale byłam tam we wtorek.

Sofra, czyli dwie kuchnie w jednym miejscu

Kolejna restauracja z tych na “S”, w których byłyśmy, znajdujących się na ul. Wilczej – mówię tu o Sokotrze i Secado . Kolejna, która sprawiła, że myśląc o miejscu, gdzie można smacznie zjeść, w głowie pojawiają wspomnienia ze spędzonych tam wieczorów. 

Momu

Byłam tam przed wyjazdem, żegnając się z dziewczynami. Poszłam tam, kiedy odwiedzałam Warszawę przed wyjazdem do Australii. Odwiedziłyśmy go z Magdą, kiedy na chwilę wpadłam z wizytą w wakacje.

Trattoria Ti Amo, czyli wieczór we włoskim stylu

Czasem stare przysłowie “do trzech razy sztuka” się sprawdza. Pierwsza knajpa do której chciałyśmy pójść “Five Restaurant” okazała się zlikwidowana, druga, sprawdzona już wcześniej  “Spacca Napoli” była zapchana na maksa – nie było gdzie szpilki wcisnąć. Ostatnim podejściem do włoskiej pizzy, na którą obie z Nitką miałyśmy ochotę, była “Trattoria Ti Amo”.

Marrakesh Café

Wybrałyśmy się tam z polecenia mojej znajomej – mają pyszne jedzenie, ale dużego wyboru potraw mięsnych tam nie znajdziesz, idź zobacz i opisz, ale szczerze! – mówiła. Czekając na Ewkę, rozglądałam się po surowym, ale przyjemnym wnętrzu. Drewniane blaty, nowoczesne krzesła i wyróżniające się “kryształowe” żyrandole. Całość dobrze ze sobą współgra. Byłam bardzo ciekawa jedzenia, karta była krótka…

Znajomi Znajomych

Czy warto dawać komuś/czemuś drugą szanse? Mówią, że dwa razy do tej samej wody się nie wchodzi. Ja to zrobiłam i nie żałuję – mówię tu nie tylko o kwestiach kulinarnych. Pierwsza wizyta w Znajomi Znajomych nie powaliła mnie na łopatki. Wróć – powaliła, ale ze względu na zachowanie obsługi. Każda kolejna, rehabilitowała wcześniejsze uszczerbki….

Sokotra – w poszukiwaniu jemeńskiej kuchi

Trafiłyśmy tam pierwszy raz w wyniku przejęzyczenia. Pamiętam, że miałyśmy się spotkać w trójkę, w knajpie w której znajomy Aśki odprawiał urodziny. Sama Aśka była zachwycona tym miejscem. Podała nazwę i określiła adres, a raczej ulicę. Jak się później okazało miała na myśli Sofrę, a nie Sokotrę. Obie knajpy są na ulicy Wilczej, stąd pewnie…

Wrzenie Świata

Wrzenie Świata to kluboksięgarnia założona przez Pawła Goźlińskiego, Mariusza Szczygła i Wojciecha Tochmana – reporterów “Dużego Formatu”. Miejsce powstało jako jeden z projektów Instytutu Reportażu, który prowadzą. Z założenia, ma to być miejsce w którym można kupić dobre książki z obszaru reportażu i literatury faktu. Można też spotkać autorów, odbywają się czytania, wystawy, premiery.

Poznań – miasto doznań

To stwierdzenie słyszałam od większości osób, którym mówiłam, że wybieram się na weekend do Poznania. Już po fakcie nie pozostaje mi nic innego jak się z nim zgodzić. Mój weekend obfitował nie tylko w doznania kulinarne czy sportowe, miałam okazję być świadkiem ciekawego pościgu za złodziejami oraz dane mi było spędzić prawie 5 godzin w…