Regina Bar

Niewiele miejsc potrafi mnie zaskoczyć, a Reginie się to udało i to dwa razy.

Wybraliśmy się tam na kolację po finale Mistrzostw Świata w piłkę nożną. Knajpa jest kilka kroków od mieszkania mojego znajomego. Wielokrotnie przechodziłam koło niej, ale jakoś nie zachęciła mnie do wejścia. Wyglądała mi na pizzerię, których jest w Warszawie sporo i jakoś nie specjalnie ostatnio mam ochotę je odwiedzać. Po wejściu i przejrzeniu menu zaskoczyli mnie po raz pierwszy – zobaczyłam chińskie potrawy… chociaż była i pizza.

Nie byłam specjalnie głodna i miałam ochotę na coś lekkiego – trzeba przystopować, po weekendzie obżarstwa i zajadaniu się chipsami. Wybór był nawet prosty – od razu skusiły mnie kalmary z fasolką (17 zł). Danie, które zgodnie z opisem w menu zostało stworzone przez chińczyka w południowo-wschodniej Azji, było dobre, chociaż jak dla mnie strasznie słone, ale miało w sobie to coś co mnie ujęło. Co to było? Marynowany imbir, którego jestem straszną fanką. Bardzo miła niespodzianka. Doprowadzili do tego, że szukałam jego kawałków w sosie który pozostał.

20180715_202955.jpg

Chłopaki zamówili kurczaka generała Tso (23 zł) oraz wołowinę z chilli i brokułami (28 zł). Kurczak, oznaczony jako ich bestseller, był świetny – taki trochę słodkawy z chrupiącą panierką. Ciekawy smak. Wołowina również była smaczna – ostra, brokuł nie był rozgotowany, ale z jak dla mnie kurczak wygrał.

20180715_203021.jpg

Generalnie porcje są średnie, tu plus dla obsługującego nas kelnera, który szczerze to przyznał. Jeśli chcecie iść na obiad i jesteście bardzo głodni to samo danie główne będzie raczej jak przystawka. Ceny, jak za takie porcje, są raczej wysokie – kurczak którego zamówił kolega kosztuje 23 zł, jeśli chce się do tego ryż to dopłaca się 7 zł, czyli za danie płacimy 30 zł, a mało kto się tym naje. Przy niektórych pozycjach napisane jest, że potrawę należy traktować raczej jako dodatek do dań (tak było z moimi kalmarami), ale wiadomo każda pozycja podnosi rachunek. Zgodnie stwierdziliśmy to raczej takie dania kolacyjne i można je przekąsić przy okazji wyjścia na wino/drinka ze znajomymi.

Bo na wyjście ze znajomymi, babskie ploty czy randkę warto tam pójść bo jest po prostu klimatycznie i przyjemnie. Kilka stolików na dole i na antresoli oraz wielkie lustro które sprawia, że ma się wrażenie, że lokal jest znacznie większy. Myślę, że jeszcze tam wrócę, pewnie nie raz zgłodnieję odwiedzając kumpla. Wtedy skuszę się na kurczaka generała albo… pizzę (powiedzmy, że kupiło mnie to, że pieką ją na zakwasie).


W menu m.in:
Sałatka “Yee Sang” z łososiem – 26 zł
Mapo Tofu – 17 zł
pieczone tofu z mielonym kurczakiem, mielonym chilli i pieprzem seczuańskim
Pizza – od 22 do 32 zł
np. z brzoskwinią, tymiankiem, mozzarellą, serem kozim i szynką parmeńską – 28 zł
Żeberka w sosie hosin – 29 zł
Singapurski smażony makaron – 28 zł
smażony makaron curry z krewetkami i wieprzowiną
Pierożki Won Ton w wieprzowiną – 18 zł
Krewetki z porem w sosie ostrygowym – 34 zł


Regina Bar
ul. Koszykowa 1
Warszawa

Godziny otwarcia:
ndz – pon: 10:00 – 23:00
wt – sob: 10:00 – 00:00

Kontakt:
tel. 22 621 42 58

Dzielnica: Śródmieście Południowe
Kuchnia: chińska, włoska
Ceny: 12 – 36 zł
Typ lokalu: restauracja, bar
Okazja: randka, babskie ploty, spotkanie z przyjaciółmi, lunch

*zdjęcie główne pochodzi z fb Reginabar

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s