Dieta pudełkowa

Nie samymi knajpami człowiek żyje. Poza wyjściami raz na jakiś czas trzeba też ogarniać jakoś codziennie posiłki. Jedni są w tym świetni (Magda) inni nie bardzo (ja).Nie jestem osobą, która jest na diecie. W zasadzie to byłam na niej chyba raz, jeszcze przed 20stką. Sama nie wiem w sumie po co. Nazwy nie pamiętam, ale trwała 14 dni i jak sobie o niej teraz pomyślę to była strasznie głupia. Chyba to, co ludzi kręci w takich dietach to wyzwanie. 14 dni da się wytrzymać, a jakim jest się potem z siebie dumnym, że na tym liściu sałaty i jajku z kawą się przetrwało. No i nie ma opcji, żeby nie schudnąć. Co z tego, że w następne 14 dni z tego entuzjazmu odbija się sobie dietę z nawiązką.

Jestem za to typem osoby, która nie lubi gotować. Każdy posiłek, którego przygotowanie od otwarcia lodówki, po konsumpcję trwa dłużej niż 15 minut, jest dla mnie zbyt wymagający.

Jakoś sobie z tym radzę. Na szczęście jestem fanką szybkiej owsianki na śniadanie, kanapek, surowych warzyw i owoców, zup z mrożonki. A jak mam ochotę na coś bardziej skomplikowanego to idę do knajpy. Taki sposób odżywiania jest nawet dość zdrowy, ale przychodzi moment, że nawet najpyszniejsze rzeczy, kiedy się je jada w powtarzalnej formie przestają smakować tak jak wcześniej, a knajpy nie są rozwiązaniem na codzień.

Do niedawna różnorodność zapewniał mi świetny bar z ekolunchami niedaleko pracy. Panie bez problemów zamieniały “dodatek skrobiowy” na moje ulubione surówki. Codziennie inny zestaw mięsny lub vege. Wszystko przyprawione, świeże i w przystępnych cenach. Zmieniłam jednak firmę i okazało się, że pomimo, że pracuję w samym Centrum, to znalezienie czegoś o podobnej jakości i różnorodności, w normalnej cenie, wcale nie jest łatwe (może takie miejsca są, ale ja ich jeszcze nie odkryłam).

I tak zdecydowałam się na dietę pudełkową.

Dlaczego?
Bo kiedy policzyłam, ile wydaje na lunch na mieście plus jedzenie, które muszę zabrać do pracy okazało się, że dieta pudełkowa bardziej się opłaca. Do tego nie mam czasu, ani chęci, codziennie gotować, biegać do sklepu, planować posiłków itp. Nie mam też czasu codziennie w porze lunchu ruszać na poszukiwanie czegoś zjadliwego, nie tonącego w tłuszczu, nie wymagającego czekania pół godziny na wydanie i kosztującego tyle, ile lunch powinien kosztować.

Skąd pudełka?
Takich firm jest mnóstwo, kiedy wpisze się w google “dieta pudełkowa” to można wybierać w kilkudziesięciu całkiem dobrze wyglądających. Każda z firm ma co najmniej kilka zestawów. Moja w podstawowej ofercie ma zestaw klasyczny, sportowy, bez glutenu/laktozy, wegetariański/wegański, paleo. Każdy w kilku wersjach kalorycznych 1000 kcal, 1200 kcal, 1500 kcal, 1800 kcal, 2000 kcal, 2500 kcal, 3000 kcal.

Z diety można wyłączyć składniki których się nie lubi, lub jest na nie uczulonym. Pewnie można też poprosić o usunięcie konkretnych dań. W ofercie jednej z firm widziałam zestaw “no fish”. Obstawiam, że wielu klientów nie bardzo było zainteresowanych posiłkami z rybami.

Ceny
Ceny są negocjowalne i niemal w każdej z firm kiedy się o to zapyta można dostać jakąś niewielką zniżkę, często już na starcie jest taniej jeśli zamawia się więcej zestawów np. do tego samego biura.

W większości firm ceny zastawów zaczynają się od około 50 zł za mniej kaloryczne opcje (1000-1200 kcal), do 60-65 zł za bardziej kaloryczne (2500 kcal).

Wady i zalety
To co na pewno doceniam, to brak konieczności myślenia o zdobywaniu jedzenia. Mam 5 posiłków, każde pudełko jest podpisane. W określonym czasie sięgam po odpowiednie i już. Jest też duże prawdopodobieństwo, że są skomponowane w bardziej przemyślany sposób niż móje codzienne posiłki. Wybrałam plan, który powinien odpowiadać mojemu codziennemu zapotrzebowaniu. Chyba odpowiada, bo odkąd jestem na pudełkach, nie pamiętam, żebym była głodna.

Wadą jest to, że część posiłków nijak nie trafia w moje gusta. Nie przepadam za zupami kremami, a jest ich całkiem sporo. Na pewno zdrowe, ale wolałabym tą samą zupę, tylko nie zmieloną. Nie ma też szans, żeby w pudełku dojechały niektóre moje ulubione dania. Tak więc jajecznica, czy szakszuka na śniadanie to teraz tylko weekendowa opcja. Niektóre dania do których przywykłam w wersji nieco bardziej “wypasionej”, w pudełkowej są zdrowsze, a tym samym mniej smakowite. Np. curry z krewetkami, choć bardzo dobre, nijak się miało do gęstej od mleczka kokosowego wersji knajpianej. Choć muszę przyznać, że bardziej kaloryczna moich pudełek, ma bardziej treściwe posiłki np. zupy są tak gęste i pełne składników, że można w nich postawić łyżkę i się nie przewróci.

Dla kogo?
Nie wiem czy dieta pudełkowa to będzie dla mnie rozwiązanie na dłużej. Na pewno jeśli ktoś chce utrzymać kontrolę nad tym co je to jest to dobry pomysł. Ja mam raczej stałą wagę i nie mam potrzeby się odchudzać lub specjalnie kontrolować tego co jem. Nie przepadam za fastfoodami i nie jem w zasadzie słodyczy. Tu pudełka nic nie zmieniły. Niemniej waga, jest cały czas na tym samym poziomie, więc pewnie spełniają swoje zadanie. Są super wygodne. Nie pojawiają się ciągle pytania “a co dzisiaj na obiad” – zawsze coś na obiad będzie. Lubie dostawać je rano. to jak odpakowywanie prezentu. Codziennie jakaś niespodzianka.

Ale… co, kiedy mam już pudełko, a mam ochotę na coś zupełnie innego. W pudełku placki z jabłkami, a ja bym zjadła na drugie śniadanie biały ser z rzodkiewką. To największa wada pudełek. Nie ma folgowania zachciankom. Trochę te pudełka jednak ograniczają.

Rozważam zamawianie 4 posiłków dziennie i zostawienie sobie miejsca na własny wybór i kaprysy kulinarne.

Brać więc, czy nie brać…
Myślę, że jak chce się schudnąć, przytyć, uprawia się sporty lub chce się zdrowo jeść przy minimum wysiłku to brać. Jak się bardzo lubi jeść pysznie i po swojemu, ma się swoje  kulinarne przyzwyczajenia i “jak rosół to tylko z cebulką opalaną na ogniu, liściem kapusty i na szyjce z indyka” lub zwyczajnie lubi się gotować i przygotowanie sobie codziennie jedzenia na następny dzień to nie jest żaden problem, to nie będzie najlepszy pomysł.


Przykładowe menu I

Śniadanie: jajka sadzone z sałatką ze świeżym szpinakiem i rzodkiewką

Jajka

II śniadanie: Jabłka pieczone z masłem orzechowym

Pieczone jabłka

Obiad: Szaszłyki z kurczaka

Łosoś

Podwieczorek: Tacos

Tacos

Kolacja: Sałatka z fetą

Sałatkafot. FB Jedzenie Zdrowy Catering
Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s