5 miejsc na śniadanie w Warszawie

Śniadanie można zjeść w domu. U mnie, w ciągu tygodnia, króluje owsianka. Ale w weekend śniadanie na mieście to jest okazja, żeby wcześnie zacząć aktywny dzień, spotkać się ze znajomymi i poczuć rytm Warszawy. Na pierwszym miejscu wciąż daleko przed konkurencją… Wrzenie Świata.

1. Wrzenie Świata

Już o nim pisałam I nieważne ile razy tam jestem, przekonuję się, że to miejsce dla mnie. W centrum, na tyłach Nowego Światu, śniadania wysokiej jakości, jajko zrobione tak jak się lubi. Można je zjeść na zewnątrz lub w otoczeniu książek I cichego gwaru rozmów w środku. Mało jest tak cichych miejsc w samym środku miasta, zwykle knajpy zwrócone są frontem do ulicy. Ta ma wejście od strony Gałczyńskiego. Ciężko trafić tu na przypadkowego turystę.

Na śniadaniowej liście to mój nr 1.

2. Fawory

Był czas, kiedy Żoliborz był kulinarna pustynią. Wciąż nie jest to zagłębie warszawskiej gastronomii, ale od jakiegoś czasu coś zaczęło się tu zmieniać. A zmiany zaczęły się właśnie na tej ulicy. Fawory były jedną z pierwszych kawiarni o takim profilu na Żoliborzu i wciąż tu są. Knajpki wokół pojawiają się, czasem znikają, a Fawory wciąż w tym samym miejscu i zawsze jest tam pełno. Pamiętam jak w lokalu mieścił się sklep baletowy. Odkąd są tu Fawory miejsce tętni życiem przez cały dzień. Najchętniej jednak, przychodzę tu właśnie na śniadania. Jeszcze nigdy się nie zawiodłam.

3. MiTo

W odróżnieniu od Wrzenia, w którym nawet przy wszystkich stolikach zajętych czas płynie jakby trochę wolniej, tu jest ciągle ruch. Nie ma niespieszności ukrytej kawiarni dla literatów, jest za to wielkomiejski gwar, ludzie wpadający na szybkie biznesowe śniadanie, grupy przyjaciół, rodzice z dziećmi, single nad książką lub z laptopem. Wnętrze jest jasne i przestronne. Jest dynamicznie, a każdy jakby w biegu, pomiędzy sprawami do załatwienia I zadaniami do skończenia. Dobrze tu wpaść na szybkie śniadanie, jeśli masz coś do załatwienia później, lub planujesz jakieś aktywności. MiTo nastraja do działania, nieważne, czy to praca przez kilka godzin przy komputerze, czy dwudziestokilometrowa przejażdżka rowerem.

4. Secret Life

To kolejna kawiarnia, która pojawiła się na Żoliborzu, zmieniając znane z licznych banków, okolice placu Wilsona. Secret Life mieści się na rogu, tuż obok Teatru Komedia. Ma mały ogródek, malutkie patio na tyłach, zawsze też kilka stolików stoi przed kawiarnią, pod rozłożystym drzewem dającym cień w upalne dni. Uliczka jest cicha i mało ruchliwa. Właściciele odżywiają się zdrowo, a w swojej kawiarni używają produktów organicznych, korzystają też z produktów lokalnych gospodarstw. Ja doskonale wspominam naleśniki z nietypowymi nadzieniami i ciasta, którym nie potrafię odmówić. Warto tu zajrzeć przed lub po spacerze po Sadach Żoliborskich, lub po drodze na Kępę Potocką.

5. SAM Żoliborz

SAM powstał na ul. Rydygiera, tuż obok nowego, ogromnego osiedla, które stanęło na terenach tzw. Żoliborza Przemysłowego. Wprowadziło się tam mnóstwo młodych ludzi, na parterach budynków powstają coraz to nowe knajpki.

SAM to taka śniadaniownio-lunchownia z niewielkim ogródkiem. Łączy w sobie piekarnię, sklep i restaurację. Więc nie tylko można zjeść, ale też wrócić do domu z pysznym chlebem na zakwasie. Menu śniadaniowe jest długie i jest w czym wybierać. Omlety, szakszuki, owsianki, kasze i sałatki śniadaniowe, tosty, jogurty, kanapki na bagietkach i chlebach na zakwasie. Duży wybór świeżych soków owocowych i warzywnych, dobra kawa. To co lubię, to też zmieniające się wraz z porami roku, dania lub składniki.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s