Ganbanyoku – japońskie saunowanie

Ganbanyoku to japońska sauna, od niedawna dostępna też w Polsce.

Sam proces został podobno odkryty w Tajlandii, ale dopiero, kiedy pojawił się w Japonii stał się tak popularny. O skali świadczy to, że w Japonii jest takich miejsc aż 1500 i odwiedza je rocznie aż 12 milionów Japończyków.

Czym jest japońska sauna?

Ganbanyoku wygląda zupełnie inaczej niż zwykłe sauny, choć bywa do nich porównywane. Zamiast drewnianych ław z saun fińskich lub kamiennych, parnych saun tureckich, w saunie japońskiej są kamienne podgrzewane bloki wydobywane w kamieniołomie Hiyama na wyspie Hokkaido. Kamień to czarna krzemionka wulkaniczna, która emituje promienie podczerwone. Legenda mówi, że Japończycy zauważyli, że małpy wygrzewające się na gorących wulkanicznych skałach były bardzo długowieczne i postanowili brać z nich przykład.

Jak działa Ganbanyoku?

Sama nazwa oznacza “skalną łaźnię” lub “skalną kąpiel”. Kamień podgrzewany jest do 42-42 stopni Celsjusza, a ciepło wnika głęboko, 4-5 cm w głąb ciała. Za niezwykłe właściwości odpowiada sam kamień, Black Silica, który podobno podgrzany wydziela naturalne promienie podczerwone. Nie wiem na ile to prawda, ale na pewno godzina spędzona na gorących kamieniach pozwala się zrelaksować.

W przeciwieństwie do zwykłej sauny, po sesji na kamiennym łóżku, nie należy brać prysznica. Ogrzane ciało wydziela tzw. pot perlisty, który ma właściwości regenerujące. Ten rodzaj potu nawilża skórę. Nie ma przy tym żadnego zapachu. Podczas seansu nasze ciało się detoksykuje, usuwane są z organizmu metale, poprawia się krążenie i odporność, a cellulit, jak mówią znika.

Ganbanyoku ma silne działanie detoksykujące, usuwa z organizmu dioksyny i metale ciężkie, poprawia krążenie i odporność, wspiera odchudzanie i wpływa na redukcję cellulitu. Piszą, że poza cellulitem znikają też kilogramy, bo w trakcie jednego seansu tracimy kilkaset kalorii. W Japonii, na gorących kamieniach organizowana jest często joga. Od samego leżenia raczej się nie chudnie… Może się mylę, ale jakoś do cudu chudnięcia przez nicnierobienie podchodzę sceptycznie. Nie znalazłam też żadnych badań na ten temat, ale marketingowo brzmi dobrze, prawda?

Odchudzająca czy nie, na pewno jest bardzo odprężająca. Znacznie łatwiej się zrelaksować leżąc i mogąc swobodnie oddychać. Niektórym łatwiej też jest korzystać z sauny jeśli nie muszą saunować nago. Strefy Ganbanyoku to często strefy tekstylne. Jak wspominałam zdarza się, że są to sale do ćwiczeń lub takie w których się odpoczywa po ćwiczeniach, w stroju sportowym lub jeśli saunowania nie poprzedzają ćwiczenia, w jakimś swobodnym ubraniu.

Ciekawostką jest, że Ganbanyoku w Japonii to zwykle strefy tylko dla kobiet. Są miejca otwarte także dla mężczyzn, ale wiele z nich ma jedynie opcję saunowania z partnerem/mężem w osobnym, prywatnym pokoju.

Jak saunować?

Obok kamiennych łóżek postawione są spryskiwacze z płynem odkażającym i ręczniki papierowe. Przed każdym seansem należy wybrany kamień spryskać i wytrzeć dokładnie. Zwykle osoba przed nami oczyszcza łóżko po swoim seansie, ale warto zrobić to jeszcze raz. Nie każdy wie jak saunować poprawnie. To samo robimy kiedy kończymy nasz seans. Dokładnie oczyszczamy po sobie kamień.

Sauny na których byłam w Polsce mieściły się w strefach nagości. Warto więc wziąć ze sobą dwa ręczniki. Jeden do położenia bezpośrednio na kamieniu, drugi do przykrycia ciała. W Japonii podobno na wejściu otrzymuje się specjalny strój do sauny.

Weż prysznic przed saunowaniem, a po – daj ciału odpocząć. Nie powinno się brać prysznica przez około dwie godziny.

Seans powinien trwać około 10-15 minut i być przerywany 5 minutowym odpoczynkiem w strefie relaksu. Dobrze jest z każdym seansem zmieniać pozycję. W sumie seanse powinny trwać około godziny.

Gdzie ją znaleźć?

W Warszawie są jak na razie dwa miejsca w których można z nich skorzystać. Studio Sante, które mogłabym polecić, gdyby nie fatalna obsługa, organizacja i oburzająca wręcz kultura saunowania (to temat na osobny wpis) i w Lewitarium, którego jeszcze nie miałam okazji odwiedzić.

Liczę na to, że Ganbanyoku się upowszechni, bo sauna znalazła się w moim osobistym rankingu bardzo wysoko. To niesamowicie przyjemne, rozgrzewające, wyciszające i relaksujące saunowanie.


Zobacz też
Studio Sante Warszawa
Pałac Saturna w Czeladzi
Sauny Warszawianka


fot. Estuary Medispa & Esthetics @ Scott Garden

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s