Skąd wziął się romantyzm? Odpowiedź możecie znaleźć w Filharmonii!

on

Chyba nigdy wcześniej nie byłam w filharmonii. Może kiedyś na wycieczce z podstawówki, ale skoro nie pamiętam to musiało nie być ekscytujące wydarzenie. Mniejsza z tym. W dorosłym życiu, marzyło mi się pójście tam. Udało się je zrealizować – bilet dostałam w prezencie walentynkowym. Biorąc pod uwagę tytuł koncertu “Skąd wziął się romantyzm?” to ciekawy zbieg okoliczności.

Koncert odbył się 15 marca. Po miesiącu od walentynek, ale cóż, w Polsce miesięcznice ostatnio są bardzo popularne. Start godzina 19:00, średnia wieku 40. Wycieczka szkolna znacznie ją obniżyła. Głównie starsze osoby i kilkoro ludzi w moim wieku.

Nigdy nie byłam fanką muzyki klasycznej, mam wrażenie, że słoń mi na ucho nadepnął. Pamiętam jak moja mama bardzo chciała żebym grała na jakimś instrumencie, wybór padł na skrzypce. Poszłyśmy na przesłuchanie do szkoły muzycznej. Do dziś pamiętam wyraz politowania na twarzy pani, która kazała mi powtarzać gamy wygrywane na pianinie, a ja robiłam głupią minę i mamrotałam coś pod nosem. Wyszłam z tej szkoły szybciej niż do niej weszłam. Cóż nie każdy może być muzykiem.

Koncert na początku, aż wstyd się przyznać, trochę mnie nudził. Patrzyłam na wszystkich wokół, jak przeżywają każdy dźwięk, przecierając od czasu do czasu łzy płynące po policzku, ze zdziwieniem. Myślałam sobie, o jejku kiedy to się skończy. Po przerwie jednak moje odczucia całkowicie się zmieniły. Orkiestra zagrała utwory Ludwiga van Beethovena. Przy V symfonii Cmol ciarki przeszły mnie po całym ciele. Zrozumiałam czym zachwycali się ci wszyscy ludzie. Jak zamknęłam oczy czułam jak muzyka przepływa przeze mnie, relaksując mnie zarazem. Kiedy otworzyłam oczy mogłam podziwiać maestra (Hidemi Suzuki) sprawnie dyrygującego Polską Orkiestrą Sinfonia Iuventus. W gazetce rozdawanej przed wejściem przeczytałam nagłówek, że dyrygent jest jak czarodziej. Zgadzam się z tym całkowicie. Jeden drobny ruch jego ciała, powodował dźwięk konkretnego instrumentu – jakby to jego ciało grało. Wyglądało to magicznie. Wpatrywałam się w niego jak zahipnotyzowana. Jak teraz wspominam ten wieczór, uśmiech pojawia się na mojej twarzy, bardzo chciałabym znów tam pójść. To zdecydowanie był trafiony prezent.

Bilety do filharmonii nie są tak drogie, jakby mogło się wydawać. Bilet dla dorosłych to koszt ok. 30 zł a dla młodzieży 15 zł. Wystarczy odpowiednio wcześnie o niego zadbać. Ja na pewno jeszcze się na jakiś koncert wybiorę, chociaż  kolejnym moim celem jest opera.

20170315_19212220170315_20030520170315_200615

Ps. Wiem dlaczego pierwsza część koncertu mi się średnio podobała – nie znałam utworów Carla Philippa Emanuela Bach i Josepha Haydn, myślę, że za drugim razem będzie lepiej.


Filharmonia Narodowa
ul. Jasna 5
Warszawa

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s