Momu

Byłam tam przed wyjazdem, żegnając się z dziewczynami. Poszłam tam, kiedy odwiedzałam Warszawę przed wyjazdem do Australii. Odwiedziłyśmy go z Magdą, kiedy na chwilę wpadłam z wizytą w wakacje.

Pierwsze wrażenie było doskonałe. Momu mówiło o sobie, że jest restauracją ze street foodem z różnych części świata. Były burgery, była tajska zupa, były jakieś placki z sosami. Wszystko co zamówiłyśmy było doskonałe, a obsługa rewelacyjna.

Za drugim razem wszystkie poszłyśmy w burgery. Było ok, ale już nie tak rewelacyjnie. Może płynęła na to ogólna, niesprzyjająca atmosfera.

Za trzecim razem okazało się, że Momu w czasie mojej nieobecności przeszło remont. Zmienił się trochę układ. W ciepły dzień restauracja otworzyła wielkie okna i można było jeść wewnątrz, korzystając jednocześnie ze wspaniałego dnia (dla mnie nawet wspanialszego, bo w UK nie uświadczysz nieprzerwanego słońca przez kilka godzin z rzędu).

Okazało się też, że karta się zmieniła. Ze street foodu zostało niewiele. Pojawiły się za to pełne dania z mięś pieczonych w nowym piecu. Takie na wypasie. Mięso, kluski, ziemniak. Np.: gicz indycza pieczona na dymie, z ziemniakiem pieczonym na dymie. Większość potraw opiera się właśnie na składnikach pieczonych na dymie.

W sumie karta wygląda dobrze i pysznie, ale w porównaniu z poprzednią (albo moim wrażeniem o niej) jest trochę mniej konsekwentna, poprzednio tematem przewodnim był street food z różnych części świata. W nowej karcie została azjatycka zupa, zapewne się sprzedaje oraz makarony, bo ludzie lubią włoskie. Poza tym każde danie jest oparte na mięsie pieczonym na dymie. I dobrze. Jak pisze Momu, piec jest ich nowym sercem i idą w stronę kuchni mam i babć (cokolwiek to znaczy, kuchnia mojej mamy to bardziej kanapki).

To co mi się podoba, to, że cenią sobie tradycyjne i regionalne smaki. Od dawana marzy mi się polska kuchnia street foodowa. Skoro można robić knajpy z zupą Pho, którą uwielbiam, ale umówmy się to jest jakby rosół!, to można też robić świetny street food z polskim żurkiem, botwinką, pomidorową. Jeśli sprzedaje się takie ochydztwo jak romiękłe pizze z obskurnych bud, to polskie pierogi, które można wziąć w rękę i najeść się porcją 4 lub 5 mogłyby robić furorę na ulicach. Polska wersja burgera z chlebem na zakwasie? No mam takie małe marzenie, że Polacy odkryją swój potencjał street foodowy w wersji innej niż bary mleczne i paskudne żurki z proszku na dworcach, i z jednakową pasja z jaką pichcą zielone curry, burgery i kebaby, będą pichcić gołąbki na wynos, bigos lub kapuśniak lub pyszne kanapki z ciemnego chleba na zakwasie. Że będą podawać sezonowe warzywa, że znajdą, na lokalną kuchnię, inny sposób niż centymetrowa panierka, zabicie mięsa w tłuszczu i zmasakrowanie ziemniaka gotowaniem go na papkę.

No więc, Momu ma szansę iść w tą stronę, opierając się na mięsie z pieca i warzywach. Ale więcej odwagi. Skoro ma być tradycja i lokalność, to podobałoby mi się bardzo jakby w karcie były same polskie smaki. Mimo, że uwielbiam tajskie zupy to wywaliłabym je z menu, tak samo jak makarony i ramen. Zamiast tego widziałabym więcej ziemniaków w przekąskach, jakieś dania z kaszą tzw. bryje (czyli gęste potrawki z kaszy, grochu lub warzyw zagęszczanych mąką, nazwa nie brzmi dobrze, ale może być pyszne) z mięsem z pieca, jakieś podpłomyki itp. Wielki plus za kanapki, następnym razem spróbuję właśnie tego.

Mam nadzieję, że to będzie miejsce z polską kuchnią, w przystępnym wydaniu i rozsądnych cenach, bez zadęcia szlacheckodworkowego i bez przaśniości dworcowego baru.


W menu m.in.

JABŁKO PIECZONE NA DYMIE 10.00 zł chałka z masłem cynamonowym / gęsty jogurt z mango mus z pieczonego na dymie jabłka / orzechy

BOCZEK PIECZONY NA DYMIE 10.00 zł bagietka korzenna / boczek pieczony na dymie jajko poche po benedyktyńsku / pomidor / rukola kiełki buraka / sos holenderski

TATAR Z TUŃCZYKA 29.90 zł avocado / rzodkiew / kiełki rzodkiewki / chilli pomarańcza / grejpfrut / sos orientalny

KREWETKI PO TAJSKU 29.90 zł mleko kokosowe / trawa cytrynowa / chilli / szalotka imbir / limonka / kolendra

AZJATYCKA ZUPA Z MLEKIEM KOKOSOWYM kurczak / krewetki 16.90 / 19.90 zł biała rzepa / cukinia / zielone curry / grzyby shitake imbir / makaron ryżowy

MO’RAMEN WOŁOWY 18.90 zł pierożki z kaczką i botwiną / żebro wieprzowe jajo poche / grzyby enoki / biała rzepa / marchew / czarny sezam

KANAPKA WOŁOWINA 29.90 zł bułka pszenna wypiekana na miejscu / smażona sałata rzymska kapusta kiszona / ogórek małosolny / musztarda whiskey ziemniak pieczony na dymie / sałata / sos BBQ

RAVIOLI Z KACZKĄ I BOTWINĄ 29.90 szczaw polny / szalotka/ czosnek / kiełki buraka mus z buraka pieczonego na dymie / długodojrzewający ser szeneker

GICZ INDYCZA PIECZONA NA DYMIE OWOCOWYM 32.90 zł ziemniak młody pieczony na dymie / świeży szpinak salsa na świeżej śliwce

WĘDZENIE DLA DWOJGA 54.90 zł mostek wołowy / gicz indycza / kark wieprzowy / żebra boczek pieczony na dymie / warzywa pieczone na dymie / pikle salsa na świeżej śliwce / sos teriyaki / sos BBQ


Momu
Wierzbowa 9/11
00-094 Warszawa
Kontakt:
tel.: +48 506 100 001

Dzielnica: Śródmieście

Kuchnia: polska, włoska, tajska
Ceny: 15-50 zł
Typ lokalu: restauracja, bar
Okazja: babskie ploty, śniadanie, lunch, kolacja, spotkanie z przyjaciółmi

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s