The Peanut Vendor Project

Po przeprowadzce w nowe miejsce, żeby dobrze się w nim poczuć, trzeba znaleźć “swoje miejsca”. To wcale nie jest łatwe. A już na pewno nie jest łatwe w Londynie. Z jednej strony tu na każdym rogu jest knajpa, kawiarnia lub pub, z drugiej właśnie to, że na każdym rogu coś jest, sprawia, że ciężko znaleźć miejsce dla siebie.

Z drugiej strony, kiedy już trafi się w to swoje miejsce to od razu wiesz, że to jest to.

Teraz mieszkamy w Tower Hamlets. To jedna z najmniej prestiżowych dzielnic Londynu. Najtańsze mieszkania, dużo bloków, dzielnica mocno ucierpiała w czasie II wojny światowej podczas bombardowań, etnicznie jedna z najmniej “białych” dzielnic, większość mieszkańców to Azjaci z Bangladeszu. To mocno przekłada się na infrastrukturę. Więcej tu zakładów fryzjerskich i kebabów niż klimatycznych kawiarni. Wyjątkiem są okolice Victoria Park.

Im bliżej Parku, tym bardziej zmienia się krajobraz. Znikają kebaby, jest więcej tradycyjnych szeregowych domków. Więcej zieleni, ścianka wspinaczkowa, puby ze stolikami na zewnątrz, małe kawiarenki itp.

Jedną z nich jest The Peanut Vendor. Trafiliśmy tu już w pierwszy weekend po wprowadzeniu się. Jest tuż obok naszego mieszkania. Przy samym wejściu do Parku. Przestronna, jasna, przez wielkie okna widać wnętrze, w którym jedną trzecią przestrzeni zajmuje kawiarnia, a pozostałą sklep z meblami vintage. Głównie XX wiecznymi, modernistycznymi, Bahaus, Art Deco i industrialnymi. W wystroju króluje surowy beton i drewniane wykończenie, każdy stół jest inny, wszędzie stoją kaktusy (też na sprzedaż). Jest dobre wifi, otwarte na oścież, zapraszające do wejścia drzwi i zajebista obsługa, która rozumie, że kawiarnia to nie jest tylko kawa, ale przede wszystkim fajni ludzie.

Zdecydowanie to jest miejsce, w którym czuję się dobrze i chyba każdy kto tu przyjdzie wie, że jest mile widziany. Bez sztuczności, ostentacyjnej serdeczności i nachalności.

Kawa zresztą też jest świetna, brownie to niebo w gębie, menu ma sens, herbaty są doskonałe, a meble, które sprzedają to perełki, których samo oglądanie sprawia frajdę. Gdybym miała co urządzać, to bym za każdym razem wychodziła z jakimś stołem, krzesłem lub lampą.

Moich miejsc na mapie Londynu mam już coraz więcej, ale to jest moim ulubionym.

DSC_01882016-01-28_10.25.08_f60b8141-9858-444e-a0f8-e7af0905b082IMG_2861

fot. www.thepeanutvendor.co.uk

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s