Technoranek

5:30 (Ursynów)
Środa, słyszę przerażający dźwięk budzika – jeszcze 5 minut drzemki…

5:35 (Ursynów)
Może jeszcze jedna krótka drzemka? Myślę: O nie, nie dzisiaj – wstawaj!

6:20 (metro Centrum)
Dopadają mnie pierwsze wątpliwości. Po co tam idziesz, przecież nie słuchasz tego typu muzyki. Nie wytrzymasz tam ani minuty słuchając tego ciągłego umc umc umcy. A jak będziesz do tego tańczyć?

No dobra – spróbujesz, już się umówiłaś – najwyżej wyjdziesz szybciej.

6:55
Już jestem, czekam na znajomych przed wejściem.

7:15
Studencki kwadrans zaliczony. Czas wchodzić do środka.

Po wejściu usłyszałam mocniejsze dźwięki, na parkiecie bawiło się kilka osób, część stała przy barze zamawiając kawę lub herbatę, zdarzali się również fani piwa – ciekawe czy szli później do pracy. Za konsolą stała drobna dziewczyna. Za nią wyświetlane były kreskówki, które ruszały się w rytmie puszczanej przez nią muzyki.

Byłam bardzo pozytywnie zaskoczona. Moje wyobrażenia muzyki techno – fruwające białe rękawiczki i tzw. tłuczenie kotletów całkowicie rozminęły się z rzeczywistością. Zamiast ostrej łupanki były melodyjne dzwięki, którym wystarczyło się poddać. Nie sądziłam, że można poczuć się tak, jakby muzyka była w tobie. Tańcząc zamknęłam oczy i oddałam się całkowicie płynącym z głośników dzwiękom. Czułam, jak moje bicie serca, zgrywa się z ich rytmami. Gdyby nie to, że ograniczał mnie trochę czas i musiałam ciągle sprawdzać która jest godzina, całkowicie zapomniałabym o otaczających mnie ludziach. Byłam jakby w transie.

Wkręciłam się!

8:08 (metro Centrum)
Wracam.

Czuję rytm muzyki, uśmiech nie schodzi z mojej twarzy. Było zajebiście!

9:00 (Mordor Na Domaniewskiej)
Z uśmiechem odpalam komputer, zakładam słuchawki, w tle minimal techno –  zaczynam pracę.

Czy pójdę jeszcze raz? No pewnie, że tak! Tylko czekam, żeby odhaczyć się na kolejnym wydarzeniu. Cieszę się, że nie zrezygnowałam z pójścia na poranną imprezę. Atmosfera była świetna, nikt nie patrzył na ciebie, że przyszedłeś w dresie czy garniturze. Każdy był tam w jednym celu – dobrze się bawić i nakręić się pozytywnie na resztę dnia. Żałuję jedynie, że musiałam tak szybko uciekać, bo z tego co mówili organizatorzy, najwięcej ludzi przychodzi pomiędzy 8 a 9 – wtedy musi być klimat. Ale nic straconego – następnym razem postaram się o dłuższy pobyt…

Chcecie się wybrać a nie wiecie kiedy kolejny? Wystarczy śledzić fanpage technoranka.

foto: zdjęcie pochodzi z opisywanego wydarzenia i zostało zrobione przez Marka Kamińskiego. Moje niestety wyszły zdecydowanie za ciemne.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s