Na Wspólnej

Czasem jest tak, że niby wszytko jest ok. Wnętrze fajne, ludzie mili, menu też jest w porządku. Niby wszystko do siebie pasuje. A potem okazuje się, że jednak nie do końca. W niektórych miejscach po prostu czujemy się dobrze. Inne jakoś nie do końca nam odpowiadają.

Magda: Nie należę do fanów serialu o tym tytule. Nawet nie wiem czy telewizyjna knajpa nosi taką samą nazwę jak ta ulica. Z przypadkiem zobaczonych urywków mogę powiedzieć, że kojarzy mi się ona z rodzinnym, ciepłym interesem w którym każdy czuje się jak w domu. Ta którą miałyśmy okazję odwiedzić kojarzy mi się z czymś zupełnie innym.

Na pierwszy rzut oka wszystko wydaje się idealne – przechodząc obok, zachęca do wejścia. W jasnym, przytulnym środku, znajdują się stoliki z wygodnymi fotelami, na parapetach siedziska z dużą ilością poduszek. Przy barze stoi duża lodówka z ogromnym wyborem, przepysznie wyglądających bez. Nic tylko rozsiąść się, zamówić ciacho, gorącą herbatę i cieszyć się towarzystwem znajomych.

Jednak nie ma ideałów – to czym zraziła mnie ta knajpa, była zbyt cukierkowa i nachalna obsługa. Oczywiście, ważne jest aby być miłym dla klientów, ale warto dać im chwilę na zastanowienie się. Nie można zaraz przy podejściu do lodówki i przyglądaniu się ciastom obskoczyć go jak sęp i pytać co podać. Od razu przypomina mi się scena, której nie lubię na zakupach, w której przeglądam jakieś rzeczy i jeszcze porządnie nie przerzuciłam wieszaka, a obok mnie ekspedientka z uśmiechem pyta “w czym pomóc?” Oczywiście grzecznie odpowiadam – “dziękuje, rozglądam się” i  wychodzę później na wyśmiewanego przez sklepikarzy “Apacza”, który tylko ogląda a nic nie kupuje. Tutaj Panowie bardzo chcieli żeby wszystko było piękne, miłe i kulturalne, ale zapomnieli o tym, że co za dużo to nie zdrowo. Ich okrzyki radosnego “Dzień dobry” przy każdym otwarciu drzwi, do dziś dźwięczą mi w uszach. To generalnie działa na plus ,ale szkoda, że nie pamiętali, że ta sama osoba wchodzi tam już któryś raz w przeciągu godziny. Moim zdaniem brakowało im wyczucia. Uważam, że lepiej  zachować trochę umiaru i poczekać aż klient sam da znak.

Jedzenie było smaczne i porcje były spore. Zamówiłam naleśniki z kurczakiem i serem. Nie zdecydowałam się na kuszące nas przez cały pobyt bezy. Myślę, że jeszcze kiedyś będę miała okazję ich spróbować, bo z tego co widziałam dają porcje na wynos. Na odwiedzenie knajpy z kimś wątpię, że się zdecyduję, znam inne, mniej nachalne kawiarnie.


Joanna: Na Wspólną trafiłyśmy zaraz po długim spacerze pod Sejm. O tym innym razem. Ważne dla tego wyboru było to, że byłyśmy zmarznięte, głodne i szukałyśmy miejsca, w którym będzie można posiedzieć i popracować.

Na Wspólnej akurat było po drodze. Przez szybę zobaczyłyśmy, że jest przyjemnie, dość pusto, światło wpada przez duże szyby. Szare ściany i drewniane stoły składały się na sielsko-skandynawski wystrój.

Po wejściu przywitało nas dwóch panów, bardzo sympatycznych. Zaczęłyśmy od rozgrzewających herbat. Zrezygnowałyśmy z bez, których było przynajmniej kilka, na rzecz czegoś konkretniejszego. Menu ma kilka pozycji w każdej kategorii, nie do końca rozumiem klucz doboru potraw, mam wrażenie, że jest trochę na etapie eksperymentów i sprawdzania, co się będzie podobać. Ja wzięłam grzanki, Magda naleśnika z kurczakiem. Na plus, jeśli chodzi o jedzenie, były spore porcje i dość niskie ceny. Do grzanek podany był pyszny sos musztardowy.

Z minusów? Same grzanki poprawne, ale trochę bez fantazji, przydałoby się więcej rukoli lub innych wyrazistych dodatków, sałatka pływała w sosie, tego nie lubię. Wolę jak jest podany osobno i mogę doprawić ją sama. Tyle jeśli chodzi o jedzenie.

Obsługa była, jak wspomniałam bardzo sympatyczna, ale kilkukrotne podchodzenie z pytaniem, czy smakowało i czy może coś jeszcze, jest niepotrzebne i dla gościa stresujące. Od naszego stolika do kontuaru za którym stali panowie był metr. W razie potrzeby poradziłybyśmy sobie.

Jakieś pół godziny po naszym przyjściu zjawiło się kilku kolegów (?), dość hałaśliwych i robiących sporo zamieszania, pociagających piwko i wychodzących co 15 minut na papierosa. Chwilę po nich zjawił się również sympatyczny, ale niestety też hałaśliwy właściciel, który głośno konwersował i zabawiał znajomych, skacząc pomiędzy nimi, a wchodzącymi gośćmi. Których także, w mojej ocenie zbyt często, starał się zabawiać. Szczególnie, że ich skupienie na rozmowie, lub na książce, lub na laptopie powinno być sygnałem, że to nie jest dobry moment na, nawet wesołe i sympatyczne, zaczepki.

To kręcenie się od stolika do stolika, machanie drzwiami we wszystkie strony, sympatyczne aczkolwiek za częste zaczepianie, ogólny harmider i brak spokoju, sprawiają, że raczej tam nie wrócę. Mimo, że miejsce ma potencjał. Lubię pewną anonimowość, ciszę i alienację w obrębie swojego stolika. Dlatego popracować idę do kawiarni, a nie do baru. Tu atmosfera była bardziej pubowa niż kawiarniana. Na pewno są ludzie, którym ta bezpośredniość i zagadywanie będą odpowiadać. Którzy chętnie porzucą rozmowę między sobą, żeby pogadać z właścicielem lub obsługą, a harmider i głośno rzucane żarty sprawią, że poczują się “jak w domu”. Dla mnie tej familiarości było trochę za dużo. Dla innych może to być idealne miejsce, w którym poczują, że są właśnie nieanonimowi, gdzie przy kolejnej wizycie obsługa powita ich z otwartymi ramionami i od razu podsunie ulubioną kawę pod nos, bo przecież już o tym rozmawiali ;]


https://www.facebook.com/nawspolnejbistro/timeline
Wspólna 37/39
Warszawa
Godziny otwarcia:
pn-nd: od 7:00-23:00
Kontakt:
500 271 987
Dzielnica: Śródmieście
Kuchnia: europejska
Ceny: 15-30 zł
Typ lokalu: kawiarnia, bistro
Okazja: babskie ploty, lunch, spotkanie z przyjaciółmi
(fot. gratisopgraphy.com)
Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s