Horror House. Czy jest się czego bać?

W sieci od dawna krąży film: piękna zielona dolina, pośrodku droga i jadący nią biały samochód. W tle słychać relaksacyjną muzykę. Patrzysz i czekasz co będzie na końcu. Nagle z dołu ekranu wyskakuje wrzeszczące zombie. Co robisz? Ja zaczęłam krzyczeć i poczułam jak moje serce skacze mi do gardła. To samo uczucie towarzyszyło mi podczas mojej pierwszej wizyty w Horror House.

Horror

Wchodzę z pięcioma znajomymi do ciemnego pomieszczenia, mamy tylko dwie latarki. Wiem, że będzie strasznie, ale idę przed siebie kurczowo trzymając się koleżanki przede mną. Za mną dwóch kolegów (zadbałam o obstawę).

Nagle czuje ze ktoś mnie łapie za łokieć, szturcha, wtyka palce w plecy. Mówię do kolegi żeby przestał i idę dalej. Ktoś ciągnie mnie za włosy. Mówię do obu żeby dali już spokój bo to nie jest śmieszne. Słyszę tylko: “To nie my”. Serce zaczyna mi szybciej bić, odwracam się a przede mną biała twarz, okryta długimi kruczoczarnymi włosami. Zaczynam krzyczeć i biegnę do pierwszego, jak mi się wydaje, bezpiecznego miejsca.

Od tego się zaczęło – potem było już ciekawiej. Każdy z nas wkręcił się w klimat. Bardzo szybko zaczęliśmy rozumieć się bez słów – na dźwięk odpalanej piły mechanicznej, jak jeden mąż, wszyscy biegiem ruszyliśmy przed siebie.

Nigdy nie lubiłam oglądać horrorów – mam zbyt bujną wyobraźnię. Pamiętam jak z przyjaciółką wybrałyśmy się zamiast na wykłady do kina. O godzinie 11 rano grali tylko “Sierociniec. Stwierdziłyśmy, że o tej porze nie będziemy się bać. Na sali, razem z nami, były tylko cztery osoby. Zaczęłyśmy oglądać film – na początku była faza komentowania, następnie nerwowe pochłanianie popcornu, później etap panicznego śmiechu. Skończyłyśmy oglądając go zza kolan. Obiecałyśmy sobie, że nie będziemy o tym więcej rozmawiać, żeby się nie nakręcać wzajemnie. I co? Oczywiście wieczorem nie wytrzymałyśmy i przez kolejny tydzień wydawało mi się, że to dziecko przychodzi do mnie w nocy się bawić.

Dlaczego poszłam do Horror House skoro tak to później przeżywam? Chciałam przezwyciężyć swój strach i słabości. Uważam, że trzeba stawać twarzą w twarz ze swoimi lekami. Myślę, że trochę mi się udało – nie cierpiałam na bezsenność, ale moja ekipa przez około 15 minut musiała słuchać moich wrzasków.

Czy warto?

Zdecydowanie polecam! Świetny sposób na spędzenie czasu ze znajomymi. Przeżycia niezapomniane a miny wychodzących bezbłędne! Jak tylko kolejna ekipa weszła do środka zaczęliśmy komentować wszystko co działo się w środku i reakcje każdego z nas. Stwierdziłam, że jeśli każda grupa robiła to tak głośno, to współczuję mieszkającym w okolicy ludziom.

Gdzie?

My byliśmy w piwnicy na ul. Wąski Dunaj 12/18, ale jest jeszcze jeden Horror House na Nowym Świecie – planujemy się tam wybrać, żeby mieć porównanie. Wchodzi się w grupach. Grupy mogą mieć od 2 do maksymalnie 6 osób, koszt zależy od jej liczebności – my w szóstkę płaciliśmy po 20 zł za osobę.

Wszystkie szczegóły znajdują się na stronie.

Ps. “Spokojny film” o którym wspominałam na początku możecie zobaczyć tutaj.  

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s