Secado

Pierwsze skojarzenie? Dzień kobiet.

Aśka pojechała na narty, a mi przypadło w udziale opiekowanie się kotem. W pakiecie z kotem dostałam mieszkanie blisko metra i kuchnię. To wszystko na cały tydzień! Takie układy to ja lubię!


Wybrałyśmy się razem z Ewką do Południka Zero gdzie, Justyna Minc i Paulina Pilch, autorki książki “Gdzie diabeł nie może… dziewczyńska podróż dookoła świata” prowadziły  specjalny pokaz zdjęć z okazji Dnia Kobiet. Trafiło nam się miejsce VIP – siedziałyśmy praktycznie pod samym ekranem na którym wyświetlane były zdjęcia z wyprawy dziewczyn. Całe spotkanie było bardzo interesujące, Justyna i Paulina zwalczały stereotyp, że samotnie podróżujące kobiety mają ciężej niż mężczyźni.

Po spotkaniu poszłyśmy do Secado. Jakoś początkowo byłam sceptyczna – wielokrotnie mijałam tą knajpkę ale nigdy nie miałam do niej ochoty wejść. Wydawała się taka nieprzystępna. Dlaczego wtedy weszłyśmy? Bo w poprzedniej knajpie nie przyjmowali już zamówień. Czy żałuję? Zdecydowanie nie. Już od wejścia miejsce bardzo mi się spodobało – jasny wystrój, połączenie drewnianych stołów z ceglanymi ścianami. Lokal, pomimo dużej ilości stolików, co jest oczywiście plusem, jest bardzo przestronny (mają nawet takie małe kanapy na 2 osoby – idealne na przytulaną randkę).  

Zamówiłyśmy po koktajlu – Ewka jakiś zielony oczyszczający ze szpinakiem, ja poszłam w owoce. Do zjedzenia wzięłam tagiatelle z owocami morza na białym winie, a Ewka tylko hummus (wcześniej była na romantycznym obiedzie ze swoim mężem). Makaron bardzo mi smakował, chociaż musiałam szukać tych obiecanych ośmiorniczek. Jeśli chodzi o obsługę to nie miałyśmy na co narzekać. Knajpa ma bardzo ciekawe promocje – w każdy dzień inne dania z karty są w promocyjnych cenach a w weekendy można zjeść taniej większość z nich.

Zachęcona klimatem i menu stwierdziłam, że kolejna kolację,  w większym gronie, zorganizujemy również w Secado. Tym razem wzięłam burgera. W sumie to większość z nas dokonała tego samego wyboru. Burger w zestawie z frytkami i surówką był spory i smaczny. Zamiast wina zdecydowałam się na promocyjną truskawkową margarite. Uwielbiam drinki, które robi się ze zmiksowanych owoców. Wszystko było pyszne, tak jak poprzednio, ale tym razem z obsługą było trochę gorzej – kelner kilkakrotnie przechodził obok nas udając, że nas nie widzi. Trochę się namachaliśmy. Ogólnie wieczór zaliczam do udanych. Szkoda, że potem okazało się, że po weekendzie w domu przywiozłam ze sobą wirus grypy żołądkowej. Niestety, od tamtej pory, nie mam smaka ani ochoty na burgery. Nawet moje ulubione w Barn Burger, na ta chwilę, mnie nie skuszą. Mam nadzieje, że to nie będzie trwało długo.

Secado to miejsce świetne na spotkania ze znajomymi, randkę czy wieczorne wyjście na drinka. Ja pewnie jeszcze nie raz skuszę się odwiedzenie tej restauracji.


Restauracja Secadoul. Marszałkowska 66
Warszawa

Godziny otwarcia:
pn – czw: 11:00 – 23:00
pt: 11:00 – 1:00
sob.: 12:00 – 1:00
nd: 12:00 – 22:00

Kontakt:
+48 608 707 799

Dzielnica: Śródmieście
Kuchnia: dania inspirowane m. in. kuchnią tajską, indyjską, czy amerykańską, menu
Ceny: 8,90- 50 zł
Typ lokalu: restauracja
Okazja: babskie ploty, lunch, spotkanie z przyjaciółmi, randka


Zdjęcia z galerii Secado. Niestety nie udało nam się zrobić dobrych w tym oświetleniu, a wewnątrze jest naprawdę przyjemne.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s