Jak tanio podróżować po Australii?

Australia to nie jest najtańszy do zwiedzania kraj. Jest daleko, więc bilety lotnicze są drogie. Jedzenie na miejscu też bywa dość drogie. Bez samochodu ciężko jest się przemieszczać, a pociągi i autobusy są bardzo kosztowne.

Morsowanie, czyli “gorąca” kąpiel w przeręblu

Dwanaście osób, ale tylko dwoje odważnych! Kiedy padło hasło “morsowanie”, tylko ja z kumplem, zdecydowaliśmy się, w posylwestrowy poranek, na to, żeby zamiast ciepłego prysznica wskoczyć do mazurskiego jeziora.

Pepperoni

Jeśli skręci się z placu Wilsona w Krasińskiego, w stronę Wisły, trafi się na trzy knajpy. Sushi, Pepperoni i Spotkanie. Sushi jak sushi. W Warszawie jeszcze żadna suszarnia nie rzuciła mnie na kolana (wciąż tęsknię za katowickim Sakura). Spotkanie miałam okazję odwiedzić lata temu i wtedy miałam wrażenie, że ciastko łyżką, ąę, biały obrus i wstęp dopiero…

Inny wymiar

Kuchnia polska nie jest łatwa. Kojarzy się głównie z knajpami w stylu folkowym i topieniem potraw w panierce, sosie i tłuszczu. Ma być dużo i tanio. Z dużą satysfakcją widzę jak to się zmienia i coraz więcej fajnych restauracji eksperymentuje z polskimi potrawami.

Tęcza od kuchni

Zabytkowym budynek dawnej kotłowni WSM na ulicy Suzina długo stał pusty. Parę lat temu powstały tam dwie zaprzyjaźnione knajpki – chorwacka oraz włoska. W czerwcu na piętrze została otwarta Tęcza od kuchni. W Tęczy zwykle (przynajmniej kiedy ja tam bywam) nie ma tłumów. Być może to dlatego, że wejście jest trochę z boku i raczej nikt…

Bydgoska Katarynka

Zdarza nam się wrzucać recenzje z naszych wyjść na stronę Zomato, ale jakoś nigdy nie korzystałam z ich aplikacji żeby znaleźć knajpę do której chciałabym pójść. W Warszawie przewodnikami są moi znajomi, no i Aśka oczywiście. Na Śląsku, jak już mam okazję gdzieś wyjść – kuchnia mamy ma pierwszeństwo – wychodzę ze znajomymi do sprawdzonych…

Listopadowa Lizbona

Pierwsze skojarzenia to steki, surfing, prawie wybita “jedynka” i “pasztelki”. Później przypominają mi się „bifanki” i wszechobecne kafelki. Lizbona zamknęła w tym roku listę moich podróży. Jakie to było zamknięcie? Powiem tak: to był krótki, ale wart wszystkiego, wyjazd.

Międzymiastowa, czyli krakowska kolacja

Miejsce kojarzące się z warszawskim Aioli. Dlaczego? Przez wystój. Drewniane stoły, surowe betonowe ściany, bary z metalowymi kratami, rozdzielające stoliki półki z kwiatami i duże fabryczne lampy. Czytałam, że kilka osób zarzucało im kopiowanie stylu Aioli, jednak mi to w zupełności nie przeszkadzało. Dobrze się czuję w takich knajpach – swobodnie. Fajnie, że w Krakowie…

Secret Life na Żoliborzu

Był czas, kiedy Żoliborz był kulturalno-knajpianą pustynią. Plac Wilsona nazywany był bankowym, a średnia wieku mieszkańców oscylowała wokół 60tki. W dzielnicowej gazecie, problemem półrocza był krzywy chodnik i zbyt głośne ptaki.

The Mexican

Pamiętam jak pewnego wrześniowego wieczoru dostałam wiadomość na FB od kumpeli: Muszę Cię koniecznie tam zabrać! Pod tekstem było jej zdjęcie w olbrzymim sombrero z ogromnym drinkiem. Margarita tu jest przepyszna – zachwalała. Zgodziłam się bez namysłu. Od tamtego wieczora minęło trochę czasu, ale w końcu, po 2 miesiącach, udało się.

Pogromcy Meatów

Ich kanapki to taka wariacja na temat burgera. Zamiast mielonej wołowiny, można znaleźć tu ozór, kaczkę, poliki. Dobrze się zaczyna prawda?

InAzia Warszawa

Najlepszy posiłek to ten jedzony w grupie przyjaciół. Czasami przypadek sprawia, że na naszej drodze staje ktoś, kto wnosi dużą wartość do naszego życia. Zdecydowanie Sahnil jest taką osobą. My dzięki niemu miałyśmy okazję spróbować tajskiej kuchni w najlepszym wydaniu, a Kaśka? Najlepszy przykład na to, że droga do serca wiedzie (także) przez żołądek. Przeważnie…

KiTi

Lubicie rum? A może lubicie też owoce tropikalne i ciekawe miejsca, gdzie można spotkać obie te rzeczy? KiTi Bar to jedno z takich miejsc.  Wybrałyśmy się tam na nasze pierwsze wspólne wyjście odkąd Aśka wróciła z Londynu.

Wilcza 50

Nie można ukrywać, że w okolicach ulicy Poznańskiej i Wilczej można spotkać nas najczęściej. Tym razem wybór padł na restaurację, która mieści się w tym samym miejscu co kiedyś 2/3 albo 1/3… nie pamiętam. Właściwie to mam wrażenie, że miejsce zmieniło tylko nazwę, bo w wystroju nie zauważyłam zbytniej różnicy. Nie dlatego, że trzeba było…